O Jerzym Skarbku, ojcu słynnej agentki Krystyny Skarbek, właścicielu majątku Trzepnica

Bez kategorii, Z kart historii lokalnej

Hrabia Jerzy Skarbek, ojciec słynnej agentki Krystyny Skarbek to postać nietuzinkowa. Wielbiciel kobiet, niekoniecznie jednak swojej żony Stefanii Marii Goldfeder, którą dla poratowania swoich finansów poślubił pod koniec grudnia 1899 roku. Ojciec Stefanii pochodzącej z bogatej żydowskiej rodziny był warszawskim bankierem. Posag panny młodej pozwolił hrabiemu na spłatę długów. Małżeństwo nabyło w roku 1912 majątek Trzepnica. Gdy w roku 1926 dopadły ich poważne kłopoty finansowe zdecydowali się na sprzedaż dóbr.

Jerzy Skarbek miał dwie miłości: do swej ukochanej córki-Krystyny, która była jego oczkiem w głowie oraz do sportów konnych.

Oto, co napisano w jednej ze specjalistycznych gazet związanych z hodowlą koni po jego śmierci: „Dnia 4 grudnia 1930 r. rozstał się z tym światem, z da­la od umiłowanej Ojczyzny, w Sanatorium Gutenbrunn pod Wiedniem, Jerzy hr. Skarbek.

Ś. p. Jerzy hr. Skarbek urodził się 1872 r. w ma­jątku Drzazgowej Woli w Piotrkowskiem, jako syn Bole­sława i Jadwigi z Nasierowskich hr. Skarbków. Od naj­młodszych lat interesował się i zajmował sportem konnym czynnie współdziałając z wrodzoną Mu energią wszelkim zamierzeniom, mającym na celu rozwój hodowli koni

w Polsce. To też osiadłszy przed wojną światową W ma­jątku Trzepnica pod Piotrkowem, i obrany w 1921 Preze­sem Piotrkowskiego Towarzystwa Zachęty do Hodowli Ko­ni, poświęcił się z całym zapałem pracy nad odbudowaniem zniszczonego podczas wojny toru wyścigowego, byłego Pła-

wieńskiego T-wa Zachęty Chowu Koni.

Zmarły objął stanowisko Prezesa Piotrkowskiego

T-wa Zach, do Hod. Koni w bardzo ciężkich warunkach.

Wszystkie budowle inwestycyjne na torze, doszczętnie znisz­czone przez wojnę, musiał odbudowywać od fundamentów.

Piastował godność Prezesa do roku 1926, kładąc nieocenio­ne zasługi dla T-wa i jego rozwoju.

Przemęczenie i konieczność podratowania nadszar­pniętego zdrowia, zmusiła ś. p. Jerzego hr. Skarbka do

ograniczenia swej pracy, jako Prezesa Piotrkowskiego T-wa

Zachęty do Hodowli Koni; zatrzymał jednak godność

Członka Zarządu tegoż Towarzystwa, oraz delegata do Są­du Stewardów w Warszawie.

Przed dwoma miesiącami dotknął Zmarłego ciężki

cios w postaci straty ukochanego brata ś. p. Karola. Nie­

szczęście to spowodowało wydatne pogorszenie stanu Jego

zdrowia i, ulegając usilnym prośbom najbliższego otoczenia,

wyjechał wraz z małżonką w celu przeprowadzenia kuracji

do Sanatorium Gutenbrunn pod’ Wiedniem.

Pomimo największych wysiłków lekarzy, oraz naj­troskliwszej opieki małżonki, stan Jego zdrowia niestety nie polepszał się, a dnia 4 b. m. w nocy nastąpił kryzys, któ­rego osłabione serce nie wytrzymało. Zamknął swe znużone oczy na zawsze człowiek i obywatel prawy, z dala od uko­chanej Ojczyzny.”

Wszystkie wykorzystane materiały pochodzą z zasobów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Dodaj komentarz