Umierająca kapliczka koło Dąbrówki.

Odkrywamy przeszłość

W moich włóczęgach dzieje się często coś, bez mojej woli. Mam wrażenie, że Ktoś wyraźnie naprowadza mnie w dane miejsce i każe zająć się tym co zobaczę. Podobnie były i tym razem. Po przeprawieniu się przez „Małpi Mostek” na Trzech Morgach, chciałem dojechać jak najkrótszą drogą do Starej.

Ostatnim razem jadąc tędy, ujechałem kilkaset metrów w drogę w kierunku Dąbrówki i zorientowałem się, że to nie ta droga. Zawróciłem i pojechałem właściwą, wyjeżdżając koło kapliczki cholerycznej, niedaleko Starej. Tym razem po przejściu na drugą stronę Pilicy, przechodząc przez spaloną przez Niemców w czasie II Wojny Światowej wioskę Zygmuntów zamyśliłem się . Okrutny czas, trudno to pojąć, jak cywilizowany naród jakim byli Niemcy , mógł dopuszczać się takich zbrodni. Dziś to trudne do zrozumienia, ale tego się nie wygumkuje. Trochę jadę, trochę prowadzę rower, bo droga jest strasznie piaszczysta. Zadumany przystaję i zdaję sobie sprawę, że znowu idę nie w tą drogę. Przegapiłem rozwidlenie, no cóż widocznie trzeba nią iść, to już kolejny raz pcha mnie tu. Po kilku km dochodzę do rozstaju dróg . Stoję niezdecydowany w którą stronę iść – nigdy tu nie byłem. Utargałem się po tych piachach i wolałbym już jechać na rowerze, niż go pchać.

Stoję na tej krzyżówce dróg i nie mogę się zdecydować w którą jechać. Nagle wpada mi w oczy jakaś kanciasta belka, leżąca na poboczu. Co ona tu robi ? Podchodzę bliżej i dostrzegam jakieś litery i cyfry. Staram się je odczytać. Wychodzi mi POLEGLI 1944/45 i powyżej 2006.

Niewątpliwie ma to jakiś związek z wojną . Nurtuje mnie to pytanie – co robi tu ta gruba belka z tym napisem. Kawałek dalej, leży zwieńczenie tej belki. Tak buduje się tutaj kapliczki słupowe. Jeszcze do niedawna to była jedna całość, teraz to ledwie można to odczytać. W środku same próchno i tylko farba ocaliła ją z zewnątrz. Biorę delikatnie tą mniejszą część i dokładam do tej większej . Pasuje .

Niedługo pozostanie z tego tylko trochę betonu z prętami zbrojeniowymi, na której była osadzona . Co to za kapliczka, dlaczego nikt o nią nie zadbał. Te i inne pytania nurtują mnie, gdy jadę w kierunku Starej.

Wyjeżdżam koło kapliczki na cmentarzu cholerycznym, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu., mówi przysłowie.

Jadę przez Starą w kierunku drogi na Skotniki z nadzieją, że kogoś spotkam. Niestety nikogo nie ma w obejściu a po domach pukam w ostateczności. Może w Skotnikach, ktoś coś wie. Mam nadzieję na spotkanie kogoś co wie coś o historii tych ziem. Przejeżdżam obok biblioteki i mam szczęście, jest otwarta – wchodzę. Po krótkiej rozmowie idę do Pana Tadeusza Łopusińskiego, pasjonata, znawcy i inicjatora wielu działań mających ocalić od zapomnienia nie tylko te zapisane, ale i te zasłyszane historie. Opowiadam o znalezionej kapliczce i miejscu w którym ją napotkałem. Wyciąga dokumenty i chwilę w nich wertuje. Mam – to chyba o nią chodzi. Oto jej historia: Niedaleko Szarbska i Dąbrówki w lesie koło dawnego dworu znajdowała się kapliczka słupowa z figurą św. Jana Nepomucena wielokrotnie przebudowywana. Potem zmieniono figurę na Chrystusa Frasobliwego. Właśnie w tych okolicach w czasie II Wojny światowej w czasie ofensywy zimowej 1944/45 poległo wielu żołnierzy Niemieckich, głównie Wermachtu . Ich bezimienne nieoznakowane mogiły znajdują się w lasach nadpilicznych. Na jednej z takich mogił została postawiona kapliczka z napisem ” POLEGLI 1944/45″. Okoliczna ludność, nie chce zaakceptować tego obiektu, jest on często bezczeszczony i niszczony. Młody ksiądz z Dąbrówki dbał i odbudowywał wielokrotnie tą kapliczkę twierdząc ” moim chrześcijańskim obowiązkiem kapłana jest dbałość i modlitwa za wszystkich zmarłych”.

Pan Tadeusz Łopusiński nanosi na mapę miejsce, gdzie umiera kapliczka . W kolejnych latach postaram się ją odbudować . Dotrę też do parafii w Dąbrówce, może mi ktoś w tym czynie pomoże. Na pewno będzie prośba o poświęcenie tej kapliczki po odbudowie.

2 comments

  • Czy można prosić o precyzyjniejszą informację , gdzie zostały zabite te dwie kobiety ? Czy w miejscu kapliczki cholerycznej ( białej ) czy tej drewnianej ? Czy wiadomo z jakiej wioski były, może znane jest też ich nazwisko . Bardzo proszę o odpowiedź – to bardzo ciekawe i może posłużyć do dalszego odkrywania naszej historii.
    Z poważaniem Jerzy Misztela.

Dodaj komentarz